Parafia p.w. św. Elżbiety Węgierskiej

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

10. Ani żadnej rzeczy, która jego jest (z cyklu: Dekalog)

Po wyjściu synów Izraela z Egiptu Bóg wezwał Mojżesza do siebie i dał mu na górze Synaj kamienne tablice z dziesięcioma przykazaniami. W dziesiątym przykazaniu Bóg powiedział:

…ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego (Wj 20, 17)
…ani niczego, co należy do twego bliźniego (Pwt 5, 21)

Ostatnia fraza, wyrażająca zakaz pożądania, w tłumaczeniu Biblii Tysiąclecia brzmi: ...ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego (Wj 20, 17). Tekst oryginalny nie zawiera jednak pojęcia „rzecz”. Użyta przez autora konstrukcja gramatyczna jest na wskroś semicka i w tłumaczeniu dosłownym należałoby ją oddać jako: „...ani wszystkiego, co (przynależy) twemu bliźniemu”.


DekalogW czasie IV pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny w dniach 1-9 VI 1991 r. podczas homilii wygłoszonej w Płocku w trakcie Mszy św. papież powiedział: „W momencie, kiedy Polacy podejmują swoją reformę gospodarczą, przykazanie Nie pożądaj żadnej rzeczy twojego bliźniego nabiera szczególnego znaczenia. Rozumie się samo przez się, że w różnych naszych działaniach i zabiegach kierujemy się motywacjami ekonomicznymi. Prawidłowo rozwijająca się gospodarka prowadzi zarówno do wzbogacenia się poszczególnych ludzi, jak do ogólnego podniesienia społecznego dostatku. Wiele biedy można w ten sposób usunąć, również w wymiarze społecznym.

Ale zarazem nigdy nie zapominajmy o tym, Drodzy Bracia i Siostry, że pieniądz, bogactwo i różne wygody tego świata przemijają, a zatem nie mogą być naszym celem ostatecznym. Osoba ludzka jest ważniejsza niż rzeczy, a dusza jest ważniejsza niż ciało, toteż nigdy i nikomu nie wolno dążyć do dóbr materialnych z pogwałceniem praw drugiego człowieka. Dlatego też serdecznie życzę Wam wszystkim, aby nikt z Was nigdy nie próbował się bogacić kosztem bliźniego, żebyście się nie stali społeczeństwem, w którym wszyscy wszystkim czegoś zazdroszczą. Przywracajmy blask naszemu pięknemu słowu uczciwość; uczciwość, która jest wyrazem ładu serca, uczciwość w słowie i czynie, uczciwość w rodzinie i w stosunkach sąsiedzkich, w zakładzie pracy i w ministerstwie, w rzemiośle i w handlu, po prostu uczciwość w całym życiu. Ona jest źródłem wzajemnego zaufania. Jest źródłem wzajemnego zaufania, a w następstwie tego jest także źródłem pokoju społecznego i prawdziwego rozwoju. Niech w nowych warunkach słowo to nabiera nowego dojrzałego znaczenia”.

Człowiek pragnie zaspokoić swoje potrzeby naturalne, takie jak pożywienie, praca, nauka, miłość itp. Pragnienie to staje się złem, gdy przemienia się w żądzę, chciwość, podążającą w kierunku zniszczenia, zburzenia tego, co posiadają inni.

Legalne przywłaszczenie sobie czyjejś rzeczy w oczach ludzkich może wydawać się czymś naturalnym, w oczach Bożych zaś jest przestępstwem. Trzeba dokonać rozróżnienia pomiędzy postępowaniem legalnym a sprawiedliwym. Dotyczy to wszystkich możnych, którzy tworzą prawo dla uprzywilejowanych, cieszących się – mimo kradzieży –  w „majestacie prawa” nietykalnością.

Bóg nie potępia ludzkich pragnień, ale domaga się, aby były one uporządkowane, aby odpowiadały podstawowej hierarchii wartości, w której człowiek jest na pierwszym miejscu.

W zakończeniu Dekalogu jest mowa o pożądaniu. Należy jednak zwrócić uwagę na używaną przez autora natchnionego terminologię. Domaga się ona uściślenia. Użyta dwukrotnie w Księdze Wyjścia (20, 17) forma czasownikowa (hebr. chamad) wyraża żądzę, która potrafi zdominować wolę ludzką, opanowując chciwością jej dążenia. Czym innym, pozytywnie odróżniającym się od takiej (samo) destrukcyjnej siły, jest pragnienie (po hebrajsku hefec). Stanowi ono naturalną właściwość ludzkiej natury. Dzięki niemu człowiek dąży do zaspokojenia zarówno swoich potrzeb fizycznych (sen, pożywienie itp.), jak i wyższych, duchowych (poznanie, praca, miłość, rozwój duchowy).

W dzisiejszym społeczeństwie stwarza się poprzez reklamę fałszywe pragnienia, często niemożliwe do zrealizowania. Ludziom nieprzygotowanym trudno powstrzymać pęd do rzeczy, bez których w zupełności mogliby się obyć, gdyby pragnienia nie zostały obudzone przez reklamę. Bezczelna namowa, aby grzeszyć pożądaniem, realizowana jest przez gwiazdy filmowe czy sportowe w ilustrowanych magazynach i w telewizji. Pokazywanie luksusowych willi, elegancko umeblowanych, z basenami, wysokiej klasy samochodów, drogocennych klejnotów czy ubrań służy niekontrolowanym żądzom i pragnieniom naśladowania. Kończy się to najczęściej frustracją mającą swoje odbicie w psychice człowieka.

Fakt, iż w IX i X przykazaniu Jahwe zwraca się do mężczyzny, wcale nie oznacza, że te obydwa przykazania nie dotyczyły też kobiet. Jednak największą wartością zakazu pożądania jest to, iż zwraca on uwagę na wnętrze człowieka jako źródło zła, które przejawia się w jego postępowaniu. Treścią dziesiątego przykazania jest wewnętrzne naruszenie prawa własności bliźniego. Naruszenie to następuje przez pożądanie cudzych dóbr, przez zazdrość i pychę. Obiektem pożądania może być bogactwo, a także dobra społeczno-duchowe, jak np. sława, godność czy sukces. Pożądanie jest grzechem niewiary w Opatrzność Bożą. Każdemu z nas wolno pożądać rzeczy materialnych, urody, wiedzy czy sprawności fizycznej. Już sama świadomość, że ktoś ma cechę lub wartość, której ja nie posiadam, może się stać zachętą do naśladowania bądź do wysiłku, aby ją w sobie wypracować. Wszyscy zostaliśmy obdarowani talentami. Nieważne jest, kto ile i jakie dostał, ale co każdy z nas zrobił z tym prezentem od Boga. Dziesiąte przykazanie żąda od nas wyzbycia się zazdrości, która może prowadzić do wielu przestępstw. Zazdrość należy do grzechów głównych. Kto z zazdrości życzy bliźniemu zła, popełnia grzech śmiertelny. Pożądliwość rodzi się z ciekawości. Są to impulsy, które powstają w sferze zmysłów i wywołują pragnienie zaspokojenia potrzeb. Dziesiąte przykazanie nie zabrania pożądania w ogóle, ale sprzeciwia się pożądaniu rzeczy należących do bliźniego. Nie można całkowicie zabronić człowiekowi pożądania, jednak powinniśmy dążyć do tego, aby każdy z nas umiał pożądać w sposób właściwy, tj. tak, aby zachować hierarchię wartości i sens życia.

Dziś wykroczenia przeciwko dziesiątemu przykazaniu są na porządku dziennym. Rozwarstwienie społeczeństwa spowodowało, że w ludziach biednych zrodziła się złość i skierowała ku bogatym. Wszyscy jesteśmy braćmi i tym, co mamy, powinniśmy dzielić się jak bracia. Bądźmy miłosierni, a znajdziemy dla siebie błogosławieństwo Boże.

 

 

artykuł ukazał się w 93. numerze pisma "Jak być człowiekiem?"

 

Dodaj swój komentarz

Imię:
Komentarz: