Parafia p.w. św. Elżbiety Węgierskiej

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Pobłądzisz, gdy odwrócisz się od Pana Boga!

Nad jeziorem Genezaret, gdy Szymon zauważył cudowny połów ryb, pełen lęku skierował prośbę do Jezusa: „odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny”, odczuł bowiem wewnętrzny niepokój, spotykając się z Tym, który wszystko może. Ta różnica pomiędzy grzesznym człowiekiem a Bogiem była tak wielka, że Szymon nie był w stanie z nią się pogodzić, przejść wobec niej obojętnie.

Podobnie łatwo to wewnętrzne pełne lęku odczucie można zauważyć u proroka Izajasza, który mówi: „gdy zobaczyłem boską rzeczywistość, biada mi, jestem zgubiony, wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach, a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów” (zob. Iz 6, 5). Obydwaj dostrzegają dwa odmienne światy: z jednej strony są świadkami wspaniałej wszechpotężnej Bożej rzeczywistości, a więc spotkali Pana Boga pełnego miłości, a z drugiej strony samych siebie uwikłanych w przyziemne sprawy. Szymon podczas cudownego połowu ryb wyraźnie dostrzegł tę różnicę, dlatego  skierował do Jezusa błagalną prośbę, by raczył opuścić jego narzędzie pracy, bo jest człowiekiem grzechu. Podobnie czyni to prorok Izajasz, stwierdzając, że jest człowiekiem „o nieczystych wargach”, a oczy jego oglądały Króla Pana Zastępów.

Szymon i prorok Izajasz dostrzegli tę wielką różnicę, wprost przepaść pomiędzy wszechmogącym Bogiem, a własną przemijającą rzeczywistością, pełną niedoskonałości. Ta głęboka refleksja sprawiła, że rozpoczęli nowe życie według zamysłu Bożego. Dokonała się wielka duchowa przemiana tak w życiu proroka Izajasza, jak i Szymona, którego Jezus nazwał później Piotrem. W jednym i drugim przypadku ta droga wewnętrznej przemiany nie była łatwa. Z Ewangelii dowiadujemy się, jak trudno było Szymonowi zmieniać swoje dotychczasowe życie, swoje postawy i pragnienia, ponieważ były mało zgodne z nauką Mistrza z Nazaretu. Podjął jednak tę pracę nad sobą i, pomimo wielu potknięć, dzięki Bożej pomocy stał się jednym z największych apostołów i widzialną głową powstającego Kościoła.

Pomnik Zesłańcom Sybiru na Skwerze Sybiraka we WrocławiuHistoria Szymona i proroka Izajasza jest dla ludzi wszystkich pokoleń bardzo pouczająca. Często ludzie zapatrzeni w siebie nie dostrzegają różnicy między Bogiem a człowiekiem. Pomiędzy rzeczywistością nadprzyrodzoną a światem stworzonym przez Boga. Historia takiego myślenia wcale nie jest nowa. Tak działo się w historii ludzkości niejeden raz. Ludzie, zamiast oddawać należną cześć swemu Stwórcy, hołdując własnej pysze, sami uznali się za bogów, wdrapując się na tron prawdziwego Boga. Odrzucali odwieczne naturalne prawa Boskie, a na ich miejsce ustanawiali nowe. Ta zmiana naturalnych praw tak bardzo spodobała się niektórym pysznym śmiałkom, że zajęli miejsce Pana Boga, stwarzając niebezpieczny i tragiczny porządek prawny dla milionów ludzi na świecie. Uznali się za nowoczesnych i humanitarnych, wydając w obliczu ustanowionego przez siebie prawa wyroki śmierci na nienarodzone jeszcze dzieci, kaleki, ludzi odmiennych poglądów, starych i niedołężnych. Wszystko to w majestacie ustanowionego przez siebie zwodniczego prawa.

Przykładem tak nieludzkiej dyskryminacji stali się na wielką skalę w ubiegłym wieku Polacy, Żydzi, Romowie i ludzie wielu innych narodowości wywożeni do obozów koncentracyjnych, lagrów. Polacy ze wschodnich rubieży Rzeczypospolitej Polski wywożeni byli na Sybir, gdzie głodem, chłodem i katorżniczą pracą starano się ich uśmiercić, a największą ich winą było to, że byli katolikami i Polakami.

Straszne tragedie działy się w XX wieku między innymi dlatego, że niektórzy ludzie nie dostrzegli różnicy pomiędzy rzeczywistością nadprzyrodzoną i samym sobą. Nie poprzestali na swoim miejscu, które wyznaczył im Pan Bóg. Odrzucili Pana Boga i zasiedli na Jego tronie, rozpoczynając nowy zbrodniczy porządek świata. Zaślepieni pychą i zapatrzeni w siebie odrzucili prawdziwego Boga i sami ogłosili się bogami.

Sybiracy, którym udało się wrócić do Ojczyzny, są świadkami tej gehenny, przez którą przechodziły miliony istnień ludzkich. Już jako małe dzieci widzieli straszną katorgę umęczonych rodziców, swoich sióstr i braci zamordowanych na nieludzkiej ziemi. Pewna matka sybiracka poszła o zmroku do lasu szukać ziół dla śmiertelnie chorej córeczki, ale nie powróciła już do swojej lepianki, bo zamarzła w tajdze. Odnaleziono tylko strzępy jej ciała poszarpanego przez dzikie zwierzęta. Z miłości do swoich dzieci poszła w mroźny wieczór szukać pod śniegiem leczniczych roślin. Jak wielka była rozpacz chorej dziewczynki, gdy po kilku dniach przyniesiono w worku obgryzione przez dzikie zwierzęta resztki zwłok jej kochanej matki. Do dzisiaj nie mogę tego zapomnieć – opowiadała ze łzami w oczach starsza Sybiraczka.

Jak uporać się z tym strasznym uczuciem niesprawiedliwości, które nosi się w swoim sercu, pyta niejeden człowiek, który jako dziecko musiał przeżywać takie tragiczne historie. Jak trudno w takich sytuacjach uporać się z uczuciem nienawiści i odwetu? Kościół nieustannie przypomina nam, że jesteśmy chrześcijanami, a w często powtarzanej modlitwie, której nauczył nas sam Pan Jezus, mówimy: „odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy”. Jako wyznawcy Chrystusa wierzymy, że Pan Bóg jest sprawiedliwy. Wsparci mocą wiary jako chrześcijanie pragniemy przebaczyć naszym nierzadko wielkim winowajcom.

I jeszcze jedna myśl, która wydaje się ważna na tle tych wszystkich zbrodniczych wydarzeń. To przemiana człowieka według zamysłu Bożego. Przemienił się Piotr i inni apostołowie. W długiej historii Kościoła miliony ludzi pod wpływem Łaski Chrystusa przemieniło swoje życie na bardziej szlachetne i dobre. Obecnie dzieje się podobnie z wieloma ludźmi wierzącymi. Przemieniają się także Sybiracy pod wpływem nauki Jezusa i przeżywanej Eucharystii. Niejednemu trudno było się uporać z uczuciem nienawiści, poczuciem krzywdy, bo nie można łatwo wymazać z pamięci tak okrutnych obrazów strasznej zbrodni, popełnionej na najbliższych. Wielu dokonało tej wewnętrznej przemiany i potrafiło uporać się z tymi strasznymi faktami. Wielu potrafiło przebaczyć zbrodniarzom. Nie można jednak zapomnieć o tych okrutnych wydarzeniach i o głównej ich przyczynie, jaką jest odrzucenie Boga. O grożącym niebezpieczeństwie, kiedy zbuntowany człowiek pełen pychy zasiądzie na tronie Pana Boga, odrzucając Jego odwieczne prawa, a sam pełen egoizmu zacznie wprowadzać nowy porządek.

Czy dzisiejszemu światu nie grozi podobna sytuacja? Dzisiaj tak wielu ludzi hołduje filozofii bez Boga. Czy nie powinniśmy się obawiać tego rodzaju myślenia o świecie i człowieku bez odniesienia do Boga jako jedynego Stwórcy wszystkiego? Zauważmy, że podobne myślenie stało się pryncypialnym założeniem zbrodniczych ideologii, które zgotowały tak okropną gehennę milionom ludzi w poprzednim wieku. Wtedy jak i obecnie niszczy się chrześcijaństwo, które broni godności i wolności każdego człowieka stworzonego na obraz i podobieństwo Stwórcy. Głoszenie i popieranie często na siłę laickiej filozofii bez Boga jest niewłaściwą drogą. To droga zatracenia. Nie wybudujemy wspaniałej Europy ani świata w ten sposób. To znowu wcześniej czy później doprowadzi do straszliwej katastrofy.

Te wszystkie zbrodnicze zachowania ludzi wynaturzonych ukazujmy młodym ludziom po to, by nie dali się zwieść laickimi hasłami filozofii bez Boga. Zachęcajmy ich, by poznawali i głosili objawioną przez Boga prawdę o człowieku i jego ostatecznym celu. Niech będą świadomi, że człowiek, który nie odnalazł Boga, może stać się tak bardzo okrutny i zdolny do największych zbrodni. Niech odnajdują dzięki wierze ostateczną sensowność swego miejsca w świecie. Niech nie pchają się, by kiedykolwiek zasiąść na tronie Pana Boga! Niechże cieszą się tym, co otrzymali od swego Stwórcy. Zostali bowiem wyposażeni w myślenie, wolność i stworzeni na obraz i podobieństwo Pana Boga. Niechże Go odszukają  i umieją się z tego cieszyć.

 

 

Dodaj swój komentarz

Imię:
Komentarz: