Parafia p.w. św. Elżbiety Węgierskiej

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Zanim skrytykujemy

Ostatnio bardzo modne stało się wypowiadanie sądów na temat osób duchownych, najczęściej księży. Mamy na ich temat do powiedzenia bardzo dużo i nie zawsze prawdę, ale najważniejsze, żeby było o czym, czy o kim mówić. Bardzo często w pewnych środowiskach stają się oni bardziej popularni niż gwiazdy mediów, gdyż są lepiej znani i „wszystko” o nich wiadomo. Krytykujemy ich zachowania, ich sposób bycia, ich kazania, prowadzenie parafian i sposób odprawiania Mszy świętej. Lubimy mówić o tym, kiedy zachowali się nieodpowiednio i jak powinni się zachowywać według nas, żeby zyskać naszą przychylność.

Kiedy jestem uczestnikiem takich różnych dyskusji i rozmów, to zastanawiam się, ilu z tych ludzi ma pojęcie o życiu oddanym na wyłączną służbę Bogu, ilu z nich próbowało choć na chwilę stać się człowiekiem, który jest odpowiedzialny za to, by Ewangelia była głoszona i żeby Jezus był dla ludzi najważniejszy... Pewnie, że mamy wymagania w stosunku do księży, ale czy stawiamy również te wymagania sobie? Przecież jesteśmy chrześcijanami i powinniśmy także być na służbie Jezusa dniem i nocą w tym powołaniu, które realizujemy na co dzień ...

Bardzo łatwo jest skrytykować i postawić poprzeczkę, której sami nie bylibyśmy w stanie przeskoczyć, choćby w jakimś stopniu. Osoba, która idzie do seminarium, nie staje się od momentu przyjęcia aniołem z nieba, który wszystko wie, umie i nigdy nie rani. Ci ludzie wychodzą ze współczesnych pogmatwanych i poranionych rodzin, które przecież znamy z sąsiedztwa czy też z własnego doświadczenia. Dlaczego mamy wobec nich często zbyt wygórowane oczekiwania? Z drugiej strony, to my – wierni, jesteśmy wezwani do tego, by współczesnych kapłanów wspierać pokutą i modlitwą, a nie wbijać im nóż w plecy przez złe opinie, jakie o nich tworzymy.

Może warto zastanowić się nad naszym stosunkiem do księży, nad tym, co o nich mówimy, myślimy, jak ich traktujemy. Czy mogą znaleźć w nas oparcie, czy ... raczej rzucamy w nich kamieniem? Czy przynajmniej raz w tygodniu modlimy się za kapłanów, czy ofiarujemy trudy i cierpienia dnia codziennego w ich intencji?

Apeluję do ciebie, który nazywasz siebie chrześcijaninem, katolikiem. Może warto podjąć refleksję nad tą sprawą, zanim kolejny raz wystawisz listę swoich zarzutów i krytyk wobec duszpasterzy…

 

Dodaj swój komentarz

Imię:
Komentarz: