Szafarze Komunii Świętej

Nadzwyczajny szafarz Komunii Świętej


W Parafii aktualnie jest 9 nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej.



Kto to może dostąpić honoru i przyjąć obowiązki nadzwyczajnego szafarza Komunii Świętej:


Kandydaci muszą odznaczać się następującymi przymiotami:

  1. Wyróżniać się dojrzałością w wierze, a zwłaszcza odznaczać się zdrową pobożnością eucharystyczną i intensywnym życiem sakramentalnym;
  2. Odznaczać się wzorowym życiem moralnym i solidnością w życiu zawodowym, małżeńskim, rodzinnym i sąsiedzkim;
  3. Posiadać odpowiednie kwalifikacje intelektualne i przynajmniej ponadpodstawowe wykształcenie;
  4. Aktywnie uczestniczyć w życiu parafialnym i cieszyć się poważaniem duchowieństwa i wiernych;
  5. Odznaczać się sprawnością psychiczną i fizyczną, a także innymi pozytywnymi cechami charakteru, jak otwarta i służebna postawa wobec drugich, serdeczność i łatwość nawiązywania kontaktów z osobami chorymi i w podeszłym wieku.
  6. Mieć ukończony 35 rok życia.

 

 

SZAFARZ - POMOCNIK KAPŁANA

 

Nadzwyczajny szafarz Komunii Świętej jest pomocnikiem szafarza zwyczajnego, czyli kapłana, przy rozdawaniu Komunii Świętej.
Częste przebywanie w takiej bezpośredniej bliskości kapłana sprawiło, że zacząłem głębiej zastanawiać się nad tym, co to jest kapłaństwo i co oznacza powszechne kapłaństwo?
Jeśli chodzi o kapłaństwo, przypominam sobie, że Św. Paweł w 7 rozdziale Listu do Hebrajczyków pisze o trochę tajemniczej postaci Melchizedeka, kapłana i króla zarazem, która pojawia się na kartach Starego Testamentu tylko w dwóch miejscach: Rdz. 14,18 oraz Ps. 110,4.
Tajemnicza, gdyż Melchizedek został kapłanem mimo, iż nie pochodził z rodu kapłanów *. Stąd wniosek, że wybrany on został przez samego Boga.
A powszechne kapłaństwo? Chyba chodzi o to, że każdy z nas jest powołany przez Boga do czegoś ważnego, tak jak kapłan.
Dlatego właśnie, próbując dojść do źródeł mego powołania, choć nie jestem kapłanem, chciałbym zacytować największego kapłana naszych czasów - Jana Pawła II, który pisze, że "pulsuje ono tam, w jerozolimskim Wieczerniku"[1], tzn. w pokoju, gdzie odbywała się Ostatnia Wieczerza. Tam Pan Jezus rozpoczął dzielenie się Prawdą. Połamał chleb, rozdał swoim uczniom i kazał spożywać jako Swoje Ciało. Nalał wina, podał swoim uczniom i powiedział, żeby pili jako Jego Krew. To było pierwsze "rozdawanie Komunii Świętej" i choć stało się to tak dawno temu, prawie 2000 lat, wciąż jednak to trwa, trwa do dziś i trwać będzie "po wszystkie dni aż do skończenia świata".
To też powiedział Pan Jezus: A oto Ja JESTEM z Wami po wszystkie dni aż do skończenia świata (Mat. 28, 20). On jest Drogą, Prawdą i Życiem. On JEST TYM, KTÓRY JEST[2]. Moją wielką radością jest to, że zobaczyłem tę Prawdę na drodze swojego życia.
Moje powołanie na nadzwyczajny szafarz Komunii Świętej w kościele Św. Elżbiety Węgierskiej we Wrocławiu miało miejsce w roku 2000 - chyba dlatego, aby podkreślić dla mnie wagę tego Jubileuszu, Jubileuszu obecności Jezusa Chrystusa na ziemi.
Tak na ludzki rozum, nie było właściwie żadnego powołania - ot, po prostu, ksiądz proboszcz zaproponował mi udział w kursie dla kandydatów na nadzwyczajny szafarz Komunii Świętej, a ja, najzwyczajniej w świecie powiedziałem "tak". Gdzie tu powołanie? Po prostu, zostałem wyznaczony do pomocy kapłanom w sytuacjach, gdy wymaga tego tzw. liturgiczne dobro wiernych, co oznacza sprawne i w miarę szybkie rozdawanie wiernym Komunii Świętej podczas mszy w kościele.
Dla mnie jednak funkcja ta oznacza przede wszystkim powołanie. Powołanie szczególne, gdyż dopiero w jego świetle mogłem lepiej dostrzec inne, wcześniejsze powołania, które miały miejsce w moim życiu.
Kilka lat wcześniej, powołany zostałem do pełnienia funkcji lektora w kościele. Jeszcze trochę wcześniej, miało miejsce moje powołanie do wykonywania zawodu nauczyciela. Jakiś czas wcześniej, zostałem powołany jako mąż i ojciec. A jeszcze wcześniej, powołał mnie Pan do uczenia się języka obcego, po to, abym mógł później zostać nauczycielem i tłumaczem tego języka. A jeszcze wcześniej... powołany zostałem jako człowiek, aby przyjść na ten świat, ale wierzę, że jeszcze wcześniej, zanim się urodziłem, Pan Bóg już mnie znał.
On już wtedy mnie znał i wszystko o mnie wiedział.
Człowiek w życiu powołany jest do różnych rzeczy. Moje powołanie na nadzwyczajny szafarz Komunii Świętej pomogło mi lepiej zrozumieć inne wcześniejsze życiowe powołania.
To szczególne powołanie na nadzwyczajny szafarz Komunii Świętej pomaga mi stawać się jeszcze lepszym lektorem, nauczycielem, tłumaczem, mężem, ojcem - stawać się lepszym człowiekiem każdego dnia. I choć jest to czasem trudne wyzwanie, wymagające niezwykłego wysiłku, aby zwalczać swoje słabości, to jednak moc i siłę otrzymuję od Najwyższego. Nie można stać się świętym na zawołanie. Bo to nie jest tak, jak z jakimiś czarami, że wszystko się zmienia jak za dotknięciem różdżki. Pan Bóg zostawia nam, ludziom, wolną wolę, do niczego nas nie zmusza.
Moja wiara w realne istnienie Boga w Komunii Świętej była jeszcze bardzo słaba[3]. A Pan Bóg bardzo chciał, aby ona wzrosła. Abym miał świadomość, że On naprawdę JEST obecny wśród nas w Kościele.
Będąc grzesznikiem, lepiej mogę teraz zrozumieć, że to właśnie ich Pan Jezus przyszedł powołać. Nie tych doskonałych, którzy nawrócenia nie potrzebują.

Muszę powiedzieć, że świadomość mojej słabości i grzeszności pokazała mi, jak bardzo Panu Bogu na mnie zależy. Tak bardzo Mu zależało, że pozwolił mi dotknąć fizycznie Jego Tajemnicy - wybrał mnie, słabego, niezbyt błyskotliwego i mało utalentowanego, abym stał się Jego narzędziem.
Zadaję sobie pytanie: co mam robić, aby być dobrym narzędziem w ręku Pana Boga? Wyobrażam sobie, że Pan Bóg odpowiada mi w sposób następujący: musisz lepiej zrozumieć i rozpoznać na czym polegają wszystkie Twoje wcześniejsze powołania i prosić o Moc, abyś się im nie sprzeciwiał. Abyś wypełniał na każdym kroku Jego Wolę względem swojego własnego życia i abyś wypełnił ją do końca.
Przypuszczalnie w podobny sposób mówi Pan Bóg do każdego z nas. Bo, podobnie jak kapłan, każdy z nas jest powołany przez Boga do czegoś ważnego.




1 - jest to początek książki Jana Pawła II "Wstańcie, chodźmy". Polecam tę książkę wszystkim, choć wydawać by się mogło, że skierowana jest ona głównie do biskupów, gdyż wyjaśnia ona, jak Ojciec Święty rozumie rolę biskupa. Mnie wydaje się, że skierowana jest ona do każdego człowieka, bo każdy zostaje do czegoś ważnego w życiu powołany. I o tym ona mówi.

2 - Księga Wyjścia 3, 14. Te słowa usłyszał Mojżesz z płonącego krzaka, gdy zapytał Boga, jakie jest Jego imię. To było 1300 lat wcześniej, zanim Jezus Chrystus przyszedł na świat. A w 8 rozdziale Ewangelii Św. Jana Jezus powtarza te słowa 7 razy odnosząc je do siebie samego, mówiąc o sobie JA JESTEM.

3 - Pewnie zabrzmi to jak wyznanie zbyt osobiste i w ogóle nie pasujące do powagi tej sytuacji... Miałem kiedyś taki dziwny sen: śniło mi się, że ktoś pokazuje mi otwarte tabernakulum, ja zaglądam do środka, a w środku są... ogórki konserwowe. Nie przejąłem się jednak tym snem za bardzo -potraktowałem go jak taki... szatański dowcip. Bo widzę, że pomimo takich diabelskich żarcików, moja wiara w Boga obecnego w Kościele rośnie i umacnia się z każdym dniem.

* Dlaczego Melchizedek jest taki ważny jako kapłan? Przecież wielu kapłanów z rodu kapłańskiego było wymienionych przed nim w Księdze Rodzaju i o wielu jest mowa po nim w innych księgach Starego Testamentu. Są dwa powody dlaczego postać Melchizedeka ma takie znaczenie dla kapłaństwa, i to zwłaszcza dziś, w czasach kryzysu wiary w wieczność.
Pierwszy powód to fakt, że jest on jedynym kapłanem Starego Testamentu, o którym nie mówi się w Biblii nic na temat początku jego życia ani też o końcu jego życia. A Św. Paweł (Hebr. 7,3) pisze o nim tak. "...on jest obrazem Syna Bożego, kapłana, który trwa na zawsze". Jest wieczny, jak sam Bóg, który nie ma początku ani końca.
Drugi powód to fakt, że przynosi on, jako ofiarę, chleb i wino. Jest to jedyny tego rodzaju przypadek takiej właśnie ofiary w całym Starym Testamencie. Stąd, nie można nie zauważyć związku ofiary Melchizedeka z tym, co zrobił Pan Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy: ofiarował wtedy chleb i wino jako Siebie Samego. Widzimy tutaj wyraźnie, że będąc Synem Bożym ofiarował Siebie jako Boga. W tych symbolach, ofiarował On Boga Prawdziwego, bo wiecznego - Boga Stworzyciela ze Starego Testamentu i Syna Bożego-Zbawiciela z Nowego Testamentu. Pokarm na życie wieczne.
Myślę, że każdy wierzący w Chrystusa, jeśli naprawdę chce wzbogacić swoją wiedzę na temat Komunii Świętej i umocnić swoją wiarę w Boga obecnego w symbolach chleba i wina, powinien sam sięgnąć do Pisma Świętego i przeczytać te trzy rozdziały, tj. 5, 6 i 7 z Listu Św. Pawła do Hebrajczyków. To niezwykła lektura. Dla mnie, cały ten list jest niesamowitym świadectwem, wręcz dowodem na to, że Jezus był rzeczywiście tym wyczekiwanym przez Żydów Mesjaszem, Bogiem, który nie został przez nich rozpoznany. Był i jest i będzie. I tylko On ma słowa życia wiecznego.

Bogdan

 

Aktualnie używasz przeglądarki: Internet Explorer 6 (IE6).

Aby strona była wyświetlana poprawnie konieczna jest aktualizacja do wersji 7 (IE6) lub 8 (IE8)

Dlaczego należy zaktualizować przeglądarkę do wersji Internet Explorer 7 lub 8? Firma Microsoft zaprzestała aktualizacji starej wersji, wydając nową. Dopiero nowe wersje mają ulepszone moduły bezpieczeństhas, użyteczności, możliwości oraz nowy interfejs. Najważniejszym powodem zmiany przglądarki niech będzie wzgląd na Twoje bezpieczeństwo. Internet zmienił się w ciągu dekady, zmieniły się także zagrożenia związane z połączeniem z siecią. Zaoferuj sobie większe bezpieczeństwo.

Aby bezpłatnie zaktualizować przeglądarkę wystarczy pobrać najnowszą wersję ze strony www.microsoft.com/poland/windows/internet-explorer/